#Freakshake – deser dla prawdziwych łasuchów

Bogata estetyka, obfitość form, tekstur i kolorów, powiew nowości, przekora w stosunku do niskokalorycznych diet eliminujących gluten i laktozę, prawdziwa cukrowa bomba, to wszystko charakteryzuje ostatni deserowy trend w social mediach i w realu.

Freak shake’i z uwagi na swoje walory wizualne, są obecnie najczęściej fotografowanymi i udostępnianymi deserami w sieci. Te niesamowicie fotogeniczne szejki przywędrowały do nas z Australii. Mają tysiące kalorii i wyglądają obłędnie. Freak shake’i to lodowe koktajle z mnóstwem dodatków, tj. czekolada, karmel, ciastka, bita śmietana, batoniki, wata cukrowa, orzeszki, precle, nutella, pianki marshmallow, kolorowe posypki, żelki, M&M’s, wszystko to, co jest na czarnej liście w drodze do wymarzonej figury na lato. To prawdziwy fenomen, biorąc pod uwagę panującą od kilu lat modę na dietę wegańską, bezglutenową i bezlaktozową. Freak shake’i są jej totalnym przeciwieństwem :) Jednak ciężko jest się im oprzeć, więc, aby nie odbierać sobie takiej przyjemności, warto zrobić sobie #cheatday i potraktować szejka jako wspaniały #cheatmeal podczas dnia odpustu od ciągłych wyrzeczeń.
Do niedawna freak shake’i znałyśmy tylko z sieci, gdzie od razu zwróciły naszą uwagę. Koniecznie chciałyśmy same ich spróbować. Dlatego wybierając się w ostatni weekend do Gdańska, wyszukałyśmy miejsce, w którym serwowane są takie desery. Kawiarenka Yummy znajduje się przy ul. Waldeloty, znanej w Gdańsku z hipsterskich knajpek. Jest niewielka, ale klimatyczna, z fajnym wesołym wystrojem. Zamówiłyśmy po jednym freak shake’u i na własnej skórze odczułyśmy tę słodycz :) Wyobraźcie sobie jak słodki może być lodowy szejk na bazie ciasteczek Oreo, z watą cukrową, bitą śmietaną i donutem…obłęd. Drugi, który zamówiłyśmy bazował na maśle orzechowym i orzeszkach, był niewiele mniej słodki. Chociaż szejki wyglądały świetnie i trudno było nam się im oprzeć to nie dałyśmy rady wypić ich w całości. Jednym takim deserem bez problemu zadowoliłyby się dwie osoby :)

Freak shake to deser „na bogato”, prawdziwa perwersja w mocno przesadzonej formie. Ma być słodki i kaloryczny. To prawdziwy zakazany owoc naszych czasów. Jeśli nawet jesteście na restrykcyjnej diecie, to chociaż raz zgrzeszcie, zróbcie sobie „cheatday” i wypróbujcie szalone szejki!

Jesteśmy ciekawe czy próbowaliście już freak shake, jeśli tak, to czy udało Wam się skonsumować go w całości?:)

xoxo Marta i Gosia

Share on Facebook
  • Dalija

    Kaloryczne szaleństwo!!! Nie dałabym rady zjeść wszystkich słodkich dodatków i wypić jeszcze shake, ale trzeba przyznać, że wyglądają bajecznie ;D

    • Enjoy The Little Things

      My nie dałyśmy rady wypić całych szejków, a tym bardziej zjeść dodatków :) Wydaje się nam, że stworzono je bardziej do podziwiania i fotografowania niż do konsumowania :)

  • Joasia

    Ja raczej stronię od deserów, ale raz bym zaszalała ^,…^

    • Enjoy The Little Things

      :)

  • karin

    Wchodzę w to !!!! Czy ktoś może wie gdzie można znaleźć freakshaki w Łodzi?

    • Enjoy The Little Things

      Spytamy się kumpeli z Łodzi, jeśli będzie znała takie miejsce to damy Ci znać ;) Pozdrawiamy G i M ;)

  • Daria

    Ja również nie mogłabym się oprzeć zamówieniu takiego szejka, kocham słodkości a te wyglądają obłędnie ;D

  • happy_sweetsoul

    Wow cudowne sa te freakshake, nigdy o nich nie słyszałam. Patrząc na te fotki ma sie ochotę każdego z nich spróbować 😊

  • Emilia Hohna

    Oryginalny trend w czasach kiedy wszyscy chcą się zdrowo odżywiać i panuje wszechobecna fobia na laktozę haha ;D