Brutto czy netto?

Podobno podawanie w umowie pensji brutto jest równie sensowne jak podawanie ceny netto w sklepie. Człowiek czuje się jedynie zawiedziony, że otrzymuje zupełnie co innego niż oczekiwał. Przypomnę, że cena netto to cena przed opodatkowaniem. Oznacza to, że na przykład gdy kupujesz kawę i masz podaną cenę netto to podchodząc do kasy dopłacasz dodatkowe 23 procent. Czyli prawie o ćwierć więcej niż cena podana. Są państwa, które preferują podawanie cen właśnie netto na półkach sklepowych. Warto więc zwracać uwagę, czy dana cena jest netto czy brutto. W Polsce przyjęło się podawanie cen brutto. Na całe szczęście. Na nieszczęście jednak również w przypadku pensji przyjęło się podawanie jej brutto. Potem zawsze trzeba się zastanawiać jak obliczyć pensję netto. Nie mówiąc już o tym, że często i gęsto podczas rozmowy mówimy ile chcielibyśmy dostawać pensji netto a na umowie widnieje ona brutto. No i nagle mamy o prawie jedną czwartą pensji mniej.

Nawiasem mówiąc istnieją również nieuczciwi pracodawcy, którzy mówią, że pensja będzie wynosiła więcej, zapraszają na szkolenie a podczas niego dają do podpisu umowę. I wtedy nagle okazuje się, że spodziewana pensja nie tylko nie będzie tą jaką ustaliliśmy netto, ale nawet brutto będzie mniejsza. No i mamy wówczas problem, bo z reguły już zrezygnowaliśmy z poprzedniej pracy a w tej nowej będziemy zarabiać mniej. W tym momencie możemy już mieć pewność, że nasz nowy pracodawca nie myśli długofalowo.

Wracając do tematów sklepów. Zdarza się, że w sklepach internetowych, zwłaszcza na stronach zajmujących się porównywaniem cen, część cen jest podawane netto. Trzeba zwracać na to szczególną uwagę, bo przy większej ilości zakupów możemy nie zauważyć, że zapłaciliśmy drożej. Wiem, że część księgarni internetowych preferuje takie rozwiązania. Podatek na książki jest stosunkowo niski, bo wynosi pięć procent. Tak więc w momencie gdy kupuje się 5-6 książek można pominąć, że suma nie zgadza się z tym co mieliśmy podanego. Nie jest to oczywiście uczciwa praktyka, dlatego zawsze należy zwracać uwagę na cenę końcową. Potem dopiero na fakturze będziemy mieli wszystko wyszczególnione, a wówczas może się okazać, że zwrot będzie droższy niż ta kwota za którą zapłaciliśmy więcej. Przecież teoretycznie po to robimy zakupy przez internet aby zaoszczędzić. Czasami pieniądze, czasami czas a czasem jedno i drugie.

Jak do tej pory nie spotkałem się z sytuacją, w której sklepy spożywcze podawały na swoich stronach internetowych ceny netto. Zazwyczaj są one podawane brutto. Wyjątkiem do niedawna były sklepy przeznaczone dla przedsiębiorców, jednak i one w celu dywersyfikacji swoich wydatków zaczęły otwierać się na klientów detalicznych. Powód jest prozaiczny, czasami okazywało się że w Biedronkach czy Lidlach bardziej opłacało się takiemu przedsiębiorcy zrobić zakupy niż w dedykowanych sklepach. Zwyczajnie sklepy te mają większą potencjalną bazę więc dystrybutorzy proponują im lepsze warunki. No i marże w takich sklepach są zdecydowanie niższe niż w tych specjalistycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *